🪅 Optymista Realista Pesymista Test

Test optymisty lub pesymisty pomoże określić Twój system poglądów na świat. Test psychologiczny «Optymista czy pesymista» z sekcji « Psychologia emocji » zawiera 10 pytania. Optymizm i pesymizm (z łac. - optimus - najlepszy upessimus - najgorszy) - są to pojęcia, które charakteryzują ten lub inny pozytywny lub negatywny system However, it means that you absolutely believe that in the end, everything will work out in your favor. If your expectations and attitude are positive, everything changes. Regardless of how long it takes and what the outcomes might be, being an optimistic thinker provides the energy, motivation, and excitement to push you forward every day. Summary. A recent research study found that when it comes to money, optimists are more likely to make smart moves and reap the benefits. For example, 90% of optimists have put money aside for a Test Golemana na inteligencję emocjonalną. Ten test będzie składał się z pięciu działów: samoświadomość, samoregulacja, motywacja, empatia i umiejętności społeczne. Takie kryteria zastosował Daniel Goleman, amerykański psycholog, by oszacować inteligencję emocjonalną. Sprawdź, jak wysoki jest jej poziom u Ciebie! Uczeń Optimismus ist eigentlich eine Art des Charakters. Das heißt ein Optimist (jemand, der optimistisch ist) sieht viele Dinge von der positiven, also der guten Seite. Er betrachtet jemanden oder etwas von einer anderen Seite als der Pessimist. Denn der Pessimist betrachtet vieles von der "schlechten Seite". Das Leben eines Pessimisten ist also Nie potrafisz określić jakim typem człowieka jesteś, to quiz dla ciebie. Jesteś pesymistą, optymistą, realistą czy marzycielem a może wogóle odbiegasz od normy? Sprawdź! If you carefully examine Jesus’ life and teachings, I believe you’ll conclude that He was neither an optimist nor a pessimist. Instead, He was a realist — that is, He was pessimistic about some things and optimistic about others. Let me explain. On one hand, Jesus was a pessimist about our ability to solve life’s deepest problems apart The three of them order rounds and take a few sips. The optimist looks at the glass of beer and says, “My glass is half full!”. The pessimist looks at the glass of beer and says, “My glass is half empty.”. The realist looks at the glass of beer and says, “Damn. This is piss!”. Een optimist kan best vrolijk zijn, maar dat geldt ook voor een pessimist. Het gaat niet zozeer om uiteenlopende stemmingen maar om tegengestelde manieren van kijken naar de wereld. Negatieve gebeurtenissen heeft een pessimist aan zichzelf te danken, denkt hij. Sterker nog, hij gelooft: ‘Dit overkomt me altijd, en dat zal ook niet veranderen.’. 5BYiA. Ludzi online: 5370, w tym 86 zalogowanych użytkowników i 5284 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności. Lepiej być optymistą czy pesymistą? Czy optymistom naprawdę żyje się łatwiej? Co robić, gdy dręczą nas czarne myśli? Jak sobie radzić ze stresem i obawami o przyszłość? A może czasem warto być pesymistą?O czarnowidztwie, różnych odmianach pesymizmu i o tym, czy dobrze być optymistą, z dr Magdaleną Grabowską z Instytutu Psychologii UKW w Bydgoszczy rozmawia Tomasz być optymistą czy pesymistą?Mówi się, że optymiści mają więcej przyjaciół i są generalnie zdrowsi, ale optymizm też ma swoją ciemną stronę. Optymistki częściej zachodzą w nieplanowane ciąże, optymiści częściej jeżdżą na motocyklu bez kasku, rzadziej się badają... Pesymiści są ostrożniejsi. Dlatego pesymistą lub optymistą najlepiej być w zależności od okoliczności. Jeżeli wszystko gra, to możemy sobie pozwolić na optymizm, natomiast na czasy trudne, czasy kryzysu, lepszy jest pesymizm. Przy czym trzeba odróżnić pesymizm defensywny od dyspozycyjnego. Pesymiści dyspozycyjni widzą wyłącznie negatywny scenariusz i nie dopuszczają wystąpienia innych, pozytywnych możliwości, a w efekcie rzadziej podejmują jakiekolwiek działania, skazując się tym samym na porażkę. Natomiast pesymiści defensywni zakładają tylko, że coś może pójść nie tak, a więc są w stanie się do tego tyle się mówi o sile pozytywnego myślenia i że trzeba patrzeć na życie optymistycznie…To się zaczęło od Seligmana, prekursora psychologii pozytywnej. Nagle pojawiło się przekonanie, że wszyscy powinniśmy być optymistami i zalały nas tony poradników, jak być szczęśliwym. Pesymiści zaczęli być terapeutyzowani, bo przyjęło się myśleć, że ich postawa nie jest objawem zdrowia psychicznego, a to przecież po prostu inne nastawienie, które się też przydaje. Zawsze, gdy rozmawiam o tym ze studentami, to pytam ich, co by woleli: żeby reaktor atomowy był zbudowany przez pesymistę czy optymistę. (śmiech)Pesymiści dyspozycyjni widzą wyłącznie negatywny scenariusz i nie dopuszczają wystąpienia innych, pozytywnych możliwości, a w efekcie rzadziej podejmują jakiekolwiek działania, skazując się tym samym na porażkę. Natomiast pesymiści defensywni zakładają tylko, że coś może pójść nie tak, a więc są w stanie się do tego skąd się bierze pesymizm dyspozycyjny, czyli to myślenie wyłącznie o najczarniejszych scenariuszach?Z naszych lęków. Podczas terapii z osobami lękowymi uczymy je odróżniać realne troski - sytuacje, w których przydaje się odrobina pesymizmu, bo można się na nie przygotować - od zbędnych obaw, czyli zmartwień, na które nie mamy wpływu. Przykładowo, jeśli studentka pierwszego roku martwi się tym, że po swoich studiach nie znajdzie pracy, to warto, aby zadała sobie pytanie, co może w związku z tym zrobić. Jeśli nie zamierza zmienić kierunku i będzie się dalej sumiennie uczyć, to w sumie niewiele więcej. Jest to typowy lęk, którego nikt nie potrzebuje, bo zaśmieca tylko głowę i niszczy dobre zamiast myśleć o tym, co będzie za pięć lat, po studiach, ta studentka powinna skupić się na przykład na najbliższym kolokwium?Dokładnie. Poszukiwanie pracy to coś, z czym każdy musi się kiedyś zmierzyć, ale czy koniecznie trzeba na tym etapie zaprzątać sobie tym głowę i snuć czarne scenariusze? Lepiej mierzyć się z problemami tu i teraz, z którymi faktycznie możemy coś zrobić. Jak choćby przygotować się do tego przebiega granica pomiędzy byciem na coś mentalnie przygotowanym a życiem w niepotrzebnym stresie?Myślę, że istotne jest tu poczucie kontroli. Jeżeli czeka nas coś nieprzyjemnego, na co nie mamy żadnego wpływu, to można byłoby sobie powiedzieć: „Po co się martwić, co będzie, to będzie”. Przykładowo, jeżeli nie kontrolujemy tego, jak długo będziemy stać w kolejce w sklepie, to raczej nie powinniśmy się tym stresować. Jednak gdy czeka nas poważna operacja, trudno oczekiwać, byśmy się nią nie martwili. Emocje powinny być adekwatne do co z sytuacjami, gdy jest niewielka szansa, że czarny scenariusz się sprawdzi? Rodzinny przykład: dziadek pojechał sam na działkę, obiecał babci, że zadzwoni, gdy dojedzie, ale ani nie dzwonił, ani sam nie odbierał. Babcia wystraszyła się, że miał wypadek. Słusznie?To jest przeszacowanie ryzyka, często występujące u osób lękowych. Pojawia się tu założenie, że zdarzenia zagrażające są bardziej prawdopodobne niż zdarzenia niezagrażające. Można sobie w takim przypadku zadać pytanie, dlaczego ktoś jest lękowy? Może dlatego, że ma kiepskie doświadczenia? Jeśli np. każdy nocny telefon oznaczał dla kogoś złą wiadomość, to nic dziwnego, że ta osoba nauczyła się reakcji lęku na dźwięk dzwonka budzącego ze dziadek miał w przeszłości trochę „przygód” za kółkiem. Choć ja w pierwszej kolejności raczej bym pomyślał, że nie miał zasięgu, odłożył gdzieś telefon i o nim zapomniał. Nie wszczynałbym od razu alarmu, nie dzwonił po rodzinie z pytaniem, kto może na tę działkę pojechać sprawdzić, czy dziadek żyje…To swoją drogą sensowne rozwiązanie problemu. Jesteśmy świadomi, że dziadkowi mogło się coś stać, ale mógł też się z kimś zagadać, padła bateria, jest wiele możliwości. Jeżeli bierzemy pod uwagę te wszystkie scenariusze, to najprawdopodobniej poczujemy niepokój, ale powinien być on adekwatny do wszystkich możliwych sytuacji. Czyli - przyjmując, że dziadek na pewno miał wypadek, wyolbrzymiamy, ten strach będzie nieadekwatny. Jednak założenie, że na pewno po prostu zapomniał zadzwonić, jest z kolei bagatelizowaniem. Tu nie sprawdzi się ani optymizm, ani babcia zachowała się… realistycznie?Z pewnością babcia dobrze sobie poradziła z negatywnymi emocjami, bo zachowała się zadaniowo. Znalazła sposób na zredukowanie swojego niepokoju. Zamiast się martwić, wpadła na całkiem sensowy pomysł, jak sprawdzić te swoje obawy. Co innego, gdyby założyła, że dziadek na pewno miał wypadek i zaczęła dzwonić po szpitalach. To byłoby już zniekształcenie poznawcze polegające na przekonaniu, że zdarzenia negatywne są bardziej prawdopodobne od pozytywnych. W języku psychologii takie założenie, że skoro może być źle, to na pewno będzie, określa się mianem języku psychologii takie założenie, że skoro może być źle, to na pewno będzie, określa się mianem przeanalizujmy inny przykład. Znam młodą mamę, która za każdym razem, gdy jej mąż wyjeżdża w delegację, obawia się o to, kto zajmie się dziećmi, gdyby nagle zachorowała. I z tego stresu często faktycznie pojawiają się u niej objawy chorobowe - bóle głowy, nudności, palpitacje…Takie kłopoty zdrowotne to tzw. somatyzacja lęku. W tym przypadku należałoby się zastanowić, co jest nie tak z poczuciem bezpieczeństwa tej osoby. Czy czuje się niepewnie w roli mamy? Czy poczucie odpowiedzialności ją przygniata? Taki lęk uogólniony, czyli przekonanie, że za chwilę stanie się coś złego, to bardzo nieprzyjemna postać lęku. Jest to lęk długotrwały, który bardzo obniża samopoczucie, odbiera zdolność przeżywania radości i daje wspomniane objawy fizyczne: napięcia mięśni, bóle głowy, żołądka. Nie jest tak dokuczliwy jak napad paniki, ale zasadniczo to już duży wrażenie, że czarnowidztwo działa czasem jak samospełniające się przepowiednie. Podświadomie sprawiamy, że te nieprzyjemne scenariusze się wypełniają…To się wiąże z tym założeniem, że skoro może być źle, to na pewno tak będzie. I wmawianiem sobie, że wiemy, co się wydarzy. Błędem jest na przykład mówienie: „Wiem, że jak pójdę na rozmowę kwalifikacyjną, to będę się bała”. Można powiedzieć: „Przypuszczam, że będę się bała” i przekonać się, czy faktycznie tak się stanie, ale nie z góry zakładać „wiem”. Bo jak sobie wbijemy do głowy takie twierdzenie, to nadajemy temu status pewnego wydarzenia. I tu się zaczyna samospełniające się taki przypadek mi przyszedł do głowy - mój kolega żyje w przekonaniu, że każdy go chce naciągnąć. W związku z tym co tylko może, robi własnymi siłami, byle tylko nie narazić się, że mechanik czy malarz skasują go drożej, niż powinni. A że sam niekoniecznie zna się na tej robocie, często jest bardziej „w plecy”, niż gdyby zapłacił za usługę komuś z przez swoje czarnowidztwo jest stratny, chyba że… taka sytuacja mu się podoba. Może ostatecznie stwierdzić, że co prawda wydał więcej pieniędzy, ale sam nauczył się czegoś nowego i nikt go na pewno nie oszukał, a to poprawiło mu samopoczucie. Jeżeli go stać na takie eksperymenty, nie doszukiwałabym się tutaj problemu. Gorzej, jeśli go nie stać, wtedy to już jest z jakimi czarnymi scenariuszami najczęściej spotyka się Pani w pracy?W gabinecie koncentruję się nie tyle na samym czarnowidztwie, co na jego przyczynach. Czarnowidztwo dla psychologa jest objawem, który z czegoś wynika - np. z neurotycznej perfekcji, czyli przekonania, że albo coś jest zrobione idealne, albo wcale. To będzie generować pesymizm, bo jak często jesteśmy w stanie zrobić coś idealnie? Miałam klientkę, u której objawiało się to problemami z podejmowaniem prostych decyzji konsumenckich. Gdy zapytałam ją, jak długo będzie wybierać np. piekarnik, odpowiedziała, że co najmniej dwa tygodnie, bo musi przeanalizować wszelkie dostępne modele we wszystkich sklepach. Słysząc taką odpowiedź, już wiem, że ta osoba nie szuka wystarczająco dobrego piekarnika, tylko idealnego. Można sobie jednak zadać pytanie, czy musimy mieć idealny sprzęt, czy wystarczy nam taki, który po prostu zaspokaja nasze potrzeby?Częstym kłopotem, który może objawiać się czarnowidztwem, jest też personalizowanie. Polega ono na tym, że zawsze przypisujemy sobie skutki działań, nie tylko swoich, ale i innych osób. Ktoś się na mnie obraził? Pewnie powiedziałam coś nie tak. Od razu zakładam, że to moja czego jeszcze może wynikać czarnowidztwo?Możemy na dobrą sprawę przeanalizować większość zniekształceń poznawczych, jakie istnieją na świecie. Jeżeli ktoś ma bardzo silną potrzebę kontroli, to też generuje objaw w postaci czarnowidztwa. Są osoby, które chcą mieć wpływ na wszystko: na to, jak długo stoją w korku na światłach, w jaki sposób zachowują się ich współpracownicy, czy uda im się coś sprzedać, czy nie. Takie osoby też zaczynają widzieć świat w czarnych barwach, bo gdzieś z tyłu głowy wiedzą, że nie są w stanie skontrolować wszystkiego. Niestety, czasem ludzi się uczy takiego naiwnego przekonania, że są w stanie skontrolować to, co niekoniecznie od nich się często powtarza w mowach coachowskich: „wszystko zależy od ciebie”.Ano właśnie! Często pracuję z ofiarami źle prowadzonego coachingu. To osoby, które przeżywają głęboką frustrację, bo wtłoczono im do głowy przekonanie, że wyłącznie od nich zależy efektywność ich działań. Zastanówmy się jednak: jeżeli ja naprawdę nie chcę czegoś kupić, to osoba, która próbuje mi coś sprzedać, nie ma ze mną żadnych szans. A ludziom na pseudoszkoleniach wmawia się, że jeżeli naprawdę chcą sprzedać, to mogą. Częstym kłopotem, który może objawiać się czarnowidztwem, jest też personalizowanie. Polega ono na tym, że zawsze przypisujemy sobie skutki działań, nie tylko swoich, ale i innych osób. Ktoś się na mnie obraził? Pewnie powiedziałam coś nie tak. Od razu zakładam, że to moja musi strasznie wpływać na samoocenę. Nic się nie udaje i to moja wina…Jest też taki mechanizm, który się nazywa selektywną uwagą. Polega on na tym, że zwracamy uwagę wyłącznie na bodźce, które pokrywają się z naszym tokiem myślenia. Prosty przykład - wygłaszam wykład jako osoba przekonana o tym, że jestem kiepskim mówcą. W takiej sytuacji, gdy tylko jeden ze studentów ziewnie, ja to od razu zinterpretuję: „Ale nudzę, jestem kiepskim wykładowcą”. To nic, że cała sala słucha. Wystarczy jeden bodziec, by potwierdzić to, co mamy w głowie. To też forma czarnowidztwa. Inną jest dychotomizacja, czyli myślenie czarno-białe, np. założenie, że albo odnoszę sukcesy, albo porażki - nie ma nic to się objawia?Miałam kiedyś okazję pracować z parą, która była bardzo konfliktowa i często się ze sobą kłóciła. Para pojechała na urlop, po wakacjach wrócili do terapii, a na pytanie, jak im się udał wyjazd, klientka odpowiedziała „Był do niczego, w ostatnim dniu bardzo się pokłóciliśmy”. Cały dwutygodniowy urlop, pozbawiony kłótni, był do niczego, bo raz się pokłócili. To przykład dychotomizacji. Stąd już tylko krok do myślenia, że „kolejny urlop też się nam nie uda” i „zawsze będzie beznadziejnie”.A częściej takie negatywne myślenie przejawiają kobiety czy mężczyźni? Która płeć jest bardziej pesymistyczna?Kobiety nieco częściej niż mężczyźni miewają skłonności do pesymizmu. Może to wynikać z kobiecej tendencji do wyjaśniania swoich sukcesów raczej szczęściem i zbiegiem okoliczności niż własnym talentem i zdolnościami. Jeśli mamy przekonanie, że nasz sukces zależy tylko od łutu szczęścia, to blisko już do przewidywania wszystkich możliwych pechowych zdarzeń, które mogą zagrozić naszym działaniom. Poza tym kobiety miewają silniejszą tendencję do przeżywania niepewności siebie, więc zamiast ufać w swoje siły i możliwości, zamartwiają się przykładowo tym, jak zostaną ocenione: co inni o nich pomyślą, czy się aby nie ośmieszą, czy dobrze wypadną? Różnice płciowe w pewności siebie wynikają przede wszystkim z wychowania, w ramach którego u dziewcząt kładzie się większy nacisk na poprawność zachowania, pracowitość i posłuszeństwo. Chłopcom zostawia się większy margines swobody, gdyż w ich wychowaniu stawia się na samodzielność, przebojowość oraz inicjatywę, co daje możność wyćwiczenia zaufania do siebie i nieco częściej niż mężczyźni miewają skłonności do pesymizmu. Może to wynikać z kobiecej tendencji do wyjaśniania swoich sukcesów raczej szczęściem i zbiegiem okoliczności niż własnym talentem i można walczyć z tym, że czarne scenariusze wydają się nam najbardziej prawdopodobne?Tak, i warto z tym walczyć. Przede wszystkim można zastosować wiele technik terapeutycznych, na własny użytek, nie wszystko wiąże się z koniecznością wizyty u psychologa. Można na przykład zacząć ćwiczyć atrybucję - odkrywanie przyczyny danego zjawiska. Spróbujmy na przykładzie: idzie ulicą osoba z niską samooceną w kwestii wyglądu fizycznego. Ktoś idący z naprzeciwka się krzywi. Co myśli taka osoba?„Spojrzał na mnie, zobaczył, jaki jestem brzydki, więc się skrzywił”.Jak najbardziej. Jeżeli tak mamy, to warto zastanowić się, dlaczego ktoś krzywi się na ulicy. Może dlatego, że go boli ząb? Może sobie przypomniał, że zapomniał załatwić ważną sprawę? Może dlatego, że bardzo mu przypominam znienawidzoną nauczycielkę z liceum? A może stanął akurat na ostrym kamyczku? Możliwości jest naprawdę bardzo wiele, więc nie warto psuć sobie nastroju przypuszczeniem, które jest tylko jednym wycinkiem z całego tortu rzeczywistości. Podobnie było z historią o dziadku. Jeżeli przychodzi nam do głowy najgorszy scenariusz, to powiedzmy sobie „stop” i spróbujmy zbudować wachlarz atrybucyjny. To pomaga ostudzić w którym momencie czarnowidztwo staje się na tyle poważnym problemem, że warto już skorzystać z pomocy psychologa?Po pierwsze, sytuacja nie musi być bardzo poważna, żeby korzystać z pomocy psychologa. Warto zrobić to wcześniej, nim problem zacznie się pogłębiać. Takim sygnałem może być to, gdy zauważamy, że pesymizm jest dla nas nieużyteczny. Jeżeli często odczuwamy z tego powodu lęk, a okazuje się, że nasze obawy są nierealne, obniża nam to nastrój, mamy objawy fizyczne. W skrajnych przypadkach takie przekonanie, że jest źle i będzie jeszcze gorzej, może być też objawem depresji. A to już poważna sprawa i kwestia, której nie należy przeczekiwać, bo depresja sama nie przejdzie. Jeżeli nie jesteśmy w stanie odczuwać radości, tracimy poczucie humoru, pojawia się przekonanie, że wszystko jest złe, mamy zaburzenia snu, jedzenia, tracimy ochotę na cokolwiek, to już powinno nas skłonić do wizyty u psychologa lub po terapii zmienia się życie czarnowidza? Staje się optymistą? Zdrowym pesymistą?Bardzo często chodzi właśnie o to, by dojść do poziomu realizmu, a niekoniecznie optymizmu. Ludziom po psychoterapii jest po prostu lżej. To są osoby, które nadal przeżywają smutek, złość i strach, ale adekwatnie do sytuacji. Błędem jest potrzeba nieprzeżywania jakichś emocji. Czasami do gabinetów przychodzą klienci z oczekiwaniem, że np. przestaną się w ogóle złościć. To błąd, bo wszystkie emocje są OK. Tak samo jest z lękiem - w sytuacji zagrożenia jest normalny. Jeżeli ktoś w chwili niebezpieczeństwa nie przeżywa lęku, jest to tak samo dziwne jak w drugą stronę. Celem terapii nigdy nie jest wyeliminowanie emocji, tylko urealnienie tych jest potrzeba nieprzeżywania jakichś emocji. Czasami do gabinetów przychodzą klienci z oczekiwaniem, że np. przestaną się w ogóle złościć. To błąd, bo wszystkie emocje są OK. Celem terapii nigdy nie jest wyeliminowanie emocji, tylko urealnienie tych ofertyMateriały promocyjne partnera Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...POCZTANie pamiętasz hasła?Stwórz kontoQUIZYMENUNewsyJak żyć?QuizySportLifestyleCiekawostkiWięcejZOBACZ TAKŻE:BiznesBudownictwoDawka dobrego newsaDietaFilmGryKobietaKuchniaLiteraturaLudzieMotoryzacjaPlotkiPolitykaPracaPrzepisyŚwiatTechnologiaTurystykaWydarzeniaZdrowieNajnowszeWyzwania quizowe⚽Sportowe emocjeDopasuj trenera do reprezentacji. Prawdziwy kibic musi mieć 8/10💪Dla wszystkichCzy potrafisz rozpoznać sentencje Paulo Coelho?🚘Na drogachKultowe samochody PRL. Tylko prawdziwy pasjonat motoryzacji zdobędzie 100 procent!🦅Dla orłów ortografiiKażdy 4-klasista musi to wiedzieć. Zobacz, czy znasz odpowiedźZnajdź coś dla siebieQuizyPsychotestyWszystkieOrtograficzneGeograficzneHistoryczneKino i serialeCelebryciMotoryzacyjneSportoweInneQUIZWielka gwiazda kina z Polski. Mało kto znał jej prawdziwe imięQUIZMarylin Monroe, Elvis Presley. Jak dobrze znasz ikony popkultury?QUIZQuiz dla kierowców - ile kontrolek na desce rozdzielczej rozpoznasz?QUIZ10 pytań o Ignacego Łukasiewicza. Jego wynalazek zmienił światQUIZOsioł czy Shrek? Pamiętasz, który z nich to powiedział?QUIZTym zajadali się filmowi bohaterowie. Rozpoznasz, w jakich produkcjach pojawiły się te dania?QUIZPolacy oszaleli na punkcie tego serialu. Co wiesz o "Wspaniałym stuleciu"?QUIZDopasuj rzekę do polskiego miasta. Traf 12 razy, a zostaniesz mistrzemQUIZ"Korona królów". Co wiesz o sztandarowym serialu Telewizji Polskiej?QUIZNietypowe zawody. Spróbuj odgadnąć, na czym polegająQUIZNajstarsze obiekty sakralne w Polsce. Czy rozpoznasz je wszystkie?QUIZJerzy Bończak obchodzi dziś 73. urodziny. Pamiętacie filmy z jego udziałem?Zobacz także:99 proc. ludzi nie widzi słonia na rysunku. Zaliczasz się do nich?Osiem lat więzienia. Tyle dla Shakiry chce prokuraturaAbsurdalne zachowanie Rosjan na wakacjach. Poniedziałek pokazał zdjęcieSzok na weselu. Panna młoda zatańczyła dla pana młodegoWraca kwarantanna! Adam Niedzielski ogłosił rozporządzenieWpadli jak śliwka w kompot. Nagranie z drona niezbitym dowodemKontaktkontakt@ dodawania opiniiPolityka prywatnościReklamaWszystkie artykułyZobacz (forum) ZE ŚWIATAKorea PółnocnaUkrainaTurcjaRosjaUnia EuropejskaWłochySyriaUkrainaWYDARZENIANiedziele handloweWakacjeKoronawirusIgrzyska olimpijskieGrecjaChinyTrybunał KonstytucyjnyWojna w UkrainieZNANI POLITYCYMateusz MorawieckiKim Dzong UnDonald TuskDonald TrumpWładimir PutinAngela MerkelEmmanuel Macron

optymista realista pesymista test